TAM GDZIE ZAWODZI KOMPAS-Okolice
„TAM GDZIE ZAWODZI KOMPAS
Okolice Kurska łączą w sobie piękno stepów, rozciągających się stąd na południe hen aż pod Don, z czarem liściastych lasów, które sięgają pod Moskwę. Płasko tu na ogół, a na wiosnę i wczesnym latem bardzo zielono. Ale w lipcu leje się z białego od słońca nieba piekielny żar wypalający trawy.
Z niewysokich wzgórz pod starym Kurskiem rozciąga się daleki widok na cały płaskowyż poryty licznymi jarami. Kto jest panem tych wzgórz, ten panuje również nad stosunkowo gęstą siecią dróg bitych i żelaznych umożliwiających wygodne przerzuty wojsk i sprzętu z północy na południe i ze wschodu na zachód. Magistrala kolejowa Orzeł— Kursk—Charków ma ogromne znaczenie strategiczne.
Nic zatem dziwnego, że od wiosny 1943 roku oba fronty, radziecki i niemiecki, tak się zazębiły w tym terenie. Historycznie biorąc linia frontu była rezultatem zaciętych bitew, w których wyniku Niemcy zostali zmuszeni do opuszczenia ogromnych obszarów zdobytych latem poprzedniego roku.
Obustronne działania wojenne, które wczesną wiosną jak gdyby nieco przycichły, miały nadal charakter niezwykle trudnych i skomplikowanych operacji. Obie strony wkładały w nie maksimum
wysiłku i ponosiły wielkie straty. Ku swemu zdumieniu Niemcy, wciąż jeszcze nie doceniający w pełni swego potężnego i nie szczędzącego ofiar przeciwnika, natrafiali po stronie radzieckiej coraz częściej na dobrych i zręcznych organizatorów boju. Przeciętny oficer niemiecki przekonywał się na własnej skórze, że dowódca radziecki zrobił wielkie postępy w porównaniu z początkowym okresem wojny. Stał się doświadczonym oficerem, górującym często nad Niemcem i śmiałością, i polotem.“(14)
<<<< Gdy użytkuje się ziemię
| - Dlaczego Gomułka nie był >>>>