Sześciu ludzi poniosło

www.rozrywka.protestuje.com.pl |Netbook Win CE |Werandy

„Sześciu ludzi poniosło trumnę do grobu. Theo sam jeden szedł za nią.
Na miejsce wiecznego spoczynku wybrał Gachet skrawek ziemi, z którego Vincent oglądał pierwszego dnia zieloną dolinę Oise.
Raz jeszcze próbował Theo mówić. Daremnie.
Spuszczono trumnę do grobu. Zrzucono łopatami ziemię i ubito ją w mały kopczyk.
Potem wszyscy opuścili cmentarz 1 zeszli na dół do wsi.
Po paru dniach doktor Gachet zasadził dokoła świeżego grobu słoneczniki.
Theo wrócił do domu. do Cite Pigalle. Ale dniem i nocą nie opuszczał go miażdżący ból na myśl o bracie.
W końcu nerwy jego nie wytrzymały. Joanna musiała zawieźć go do sanatorium dla nerwowo chorych w Utrechcie — tego samego, w którym swego czasu przebywała Margot.
Pół roku po śmierci Vincenta, tego samego niemal dnia w miesiącu, zmarł Theo. Pochowano go w Utrechcie.
W jakiś czas polem, gdy Joanna czytała Biblię szukając w niej pocieszenia, natknęła się w księdze .Samuela na następujący wiersz
„I w śmierci nie byli rozłączeni..."
Przywiozła zwłoki Thea do Auvers i pogrzebała je obok Vincenta.
Gdy blask gorącego słońca spływa na mały cmentarz pośród żółtych pól, Theo spoczywa w cieniu płomiennych słoneczników Vincenta.
GJy Vincent van Gogh zamieszkał w 1885 r. u swego brata w Paryżu, przybył temu miastu — niewątpliwej stolicy ówczesnego świata artystycznego — jeszcze jeden malarznowator szukający własnych, oryginalnych środków wypowiedzi plastycznej. Sytuacja takiego artysty była wówczas bardzo trudna. Nie mógł on liczyć na to, że dzieła jego będą kupowane, że znajdzie uznanie i zrozumienie poza wąskim kręgiem swych kolegów.“(5)

<<<< W początkach XX wieku Goldmann | - Kiedy wrócisz- Cierpliwości >>>>

Praca Czechowice |serwerownie |motoallegro