Gdy użytkuje się ziemię
„Gdy użytkuje się ziemię stale, powstaje problem jej wyjałowienia, znany od wielu wieków. Dawniej stosowano tzw. gospodarkę odłogową, polegającą na tym, że po kilkuletnim użytkowaniu ziemia leżała przez szereg lat odłogiem, dla zregenerowania jej zdolności produkcyjnej.
Dalszy wzrost zaludnienia zmuszał do coraz częstszego użytkowania ziemi, aż powstał tzw. system trójpolowy. W systemie tym co trzeci rok pole ugorowało. Nie dawało to jednak dużych efektów.
Niezależnie od różnych systemów regenerowania zdolności produkcyjnej gleby, już w starożytności stosowano nawożenie odchodami. Rzymianie uprawiali łubin i stosowali wapnowanie gleb. Przyorany łubin jest tzw. nawozem zielonym; zwraca on glebie wszystkie składniki mineralne pobrane podczas wegetacji i dostarcza dużych ilości azotu pobieranego z atmosfery. Mimo tych zabiegów przeciętne plony zbóż w rzymskim gospodarstwie rolnym wynosiły 5 q z hektara, gdy dziś uzyskuje się 35 q, a nawet 80 qha.
System trójpolowy z ugorem co trzy lata i stosowanie, jako nawozu obornika co kilka lat — to jedyny w dawnych czasach sposób utrzymania żyzności gleby na stałym poziomie. Nie był to poziom wysoki.
Jedynym źródłem składników mineralnych, poza uzyskanymi z procesów wietrzenia gleby, był obornik. Powodował on jednak tylko częściowy zwrot tych składników mineralnych, które rolnik zebrał w plonach, głównie w nasionach i słomie zbóż. Ani koniczyny, ani roślin okopowych jeszcze wówczas nie uprawiano.“(13)