- Nie ględź Skąd zabrano
„— Nie ględź. Skąd zabrano Grota
— Grota, Kalinę, Rakonia, Tura, Grabicę, to jedna osoba. Był na Spiskiej bez żadnej obstawy. Ktoś go wydał. Spędzili ludzi z całej kamienicy do bramy i na podwórze. Gestapowiec od razu podszedł do Grota. Opowiadała mi koleżanka, która mieszka na Spiskiej. Mogę ci już teraz powiedzieć, jak się nazywał — Stefan Rowecki.
Aniuta klnie, połyka łzy i szybko się ubiera. Jedziemy Bednarską, stąd idziemy na Sowią 2. Na drugim piętrze mieszka mój kuzyn z żoną i dziećmi oraz ze swoją siostrą Marysią. Aniuta zatrzymuje się przed jego drzwiami. Nikt nie odpowiada na pukanie. Marysia zabrała dzieci na spacer, ale czego tu chce Aniuta
— Janek chyba jest na Miodowej.
To jakiś lokator. Mój kuzyn — Roman Kreller, nawet nie wiem, czy należy do konspiracji. W czasie wojny zbyt mało się widujemy. Marysia, która częściej nas odwiedza, nic na ten temat nie mówi.
Na Miodowej 25 mieściła się przed wojną hurtownia herbaty „Szumilin", obecnie jest tu skład, rozdzielczy magazyn (mąka, marmolada, jaja) na przydziały dla sklepów warszawskich. Czekam w podwórzu, Aniuta znika w drzwiach oficyny tegoż właśnie składu. Wychodzi z... moim kuzynem, przedstawia mi go jako „Janka". Aniuta jeszcze się upewnia, żeby na czas, żeby nie zawiódł i tak dalej. JanekRomek robi do mnie oko, ściskamy sobie ręce i do widzenia. Już na Krakowskim Przedmieściu Aniuta mówi, że Janek ma załatwić samochody. W firmie jest kilka. To do pewnej ważnej akcji, ale ja nie muszę wiedzieć do jakiej.“(16)
<<<< - Dlaczego Gomułka nie był
|